All need is love!!

All need is love!!

sobota, 23 listopada 2013

Wykreślanka część.1

Witam was obywatelki ziemi  xd 

Mam dla was wykreślankę którą wykonała: Jula Leośka K. Verdas  ( dawniej Jula.K  )

Temat wykreślanki to najładniejsze zdjęcie Martiny! ;0



Które zdjęcie Tini odpada pierwsze???

Nie wiem kiedy 4 rozdział bo nie mam za dużo pomysłów, a chcę aby rozdziały nie były tak strasznie krótkie. 
Wspomóżcie biednego ludzia i napiszcie mi swoje pomysły 
   
                                                                    vilu.o.m@op.pl
plosemm

Dziękuję za komentarze pod ostatnim postem. Kocham was <333


Jeżeli chodzi o zdjęcie miesiąca to o tym będzie pod 4 rozdziałem.


To tyle^^
Pozdro :3

Melka :***





czwartek, 21 listopada 2013

Rozdział 3 ~To niewiarygodne~

Rozdział z dedykacją dla Nikoletty W <3
_________________________________________________________________

~Sen Leona i Violetty~
Dziewczyna o czekoladowych oczach weszła powoli do budynku, który tętnił życiem.Był bardzo kolorowy i wszędzie walały się nuty i instrumenty wszelkiego rodzaju, budynek ten nosił nazwę "Studio On Beat". Dziewczyna weszła niepewnym krokiem do szkoły muzycznej i napawała się widokiem. Po chwili do dziewczyny podeszła szatynka i zapytała się o jej imię, broązowooka zignorowała ją i podążała do sali z, której wydobywała się piękna melodia. Powoli weszła do sali i zobaczyła jego bruneta przy keyboardzie, kiedy chciała podejść on przestał grać.
~Violetta~
-Co?! Ale to był sen.- Co to było za miejsce i czemu grał tam akurat chłopak, którego spotkałam w parku? Ale ta piosenka była piękna. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki załatwiłam wszystkie poranne sprawy, ubrałam się i wyszłam. Na korytarzu dostrzegłam dwie walizki i że ja ich wcześniej nie widziałam? No nic najwyraźniej mój mózg rano nie funkcjonuje najlepiej. Zbiegłam po schodach do salonu i ujrzałam tatę siedzącego przy stole i zajadającego bułeczki.
-Tato! Co to za walizki!? Nie mów że znowu wyjeżdżamy! -Krzyczałam na niego.
-Violetta uspokój się. My się z tond nie ruszamy to walizki Federico. -Oznajmił.
-Federico? A on nie miał przyjechać za tydzień?
-Chciał Ci zrobić niespodziankę ale ty wszystko zepsułaś.
-No przepraszam. Ale gdzie on jest?
-Przyjechał wieczorem ale nie chciał Cię budzić i z samego rana poszedł do tej szkoły muzycznej do, której ma tu chodzić.
-Federico może chodzić do szkoły muzycznej, a ja nie!? -Zabrałam swoją torebkę i bułeczkę ze stołu i ruszyłam do wyjścia.
-Violetta gdzie ty idziesz?!
-Na spacer.
-A co ze śniadaniem?
-Mam w ręce! - Kiedy opuściłam posesję zatrzymałam się na poboczu i wyciągam z torebki komórkę. W wyszukiwarce internetowej wpisałam " Szkoły muzyczne w Buenos Aires ". Mój telefon szybko wyszukał właściwe informację,a moim oczom ukazała się lista szkół muzycznych w BA. Znalazłam tę najbliższą miejscu w, którym się właśnie znajdowałam i podążyłam za adresem.
~Federico~
-Mam przyjemność przedstawić wam nowego ucznia Federico! -Mówił Pablo jeden z nauczycieli Studia. Zadzwonił dzwonek na przerwę i wszyscy wyszli na przerwę. Wszyscy zaczęli się ze mną witać, przywitałem się z nimi i podszedłem do blond włosej ślicznotki, która cały czas mi się przyglądała. Nie powiem jest bardzo ładna.
-Cześć. Federico ale możesz mi mówić Fede.-Przywitałem się z pięknością. Popatrzyła na mnie swoimi dużymi oczami i powiedziała.
-Ludmiła ale możesz mówić Lu. -Posłałem jej uśmiech, a ona go szybko odwzajemniła.
-Przepraszam ale z kim mamy teraz zajęcia?
-Z Gregorio. Nie polecam to tyran.
-Aż tak źle? -Zapytałem ale ona nic nie odpowiedziała pociągnęła mnie za rękę w stronę sali tanecznej.
~45 minut później~
-Federicardo.
-Federico proszę pana. -Dobrze że to już koniec tych zajęć. Jestem wykończony
-A jak ja powiedziałem?
-Federi...Nieważne.
-No więc Federico dobrze mówię tak?
-Tak.-Odpowiedziałem. Niech on wreszcie przejdzie do sedna bo się spóźnię chcę odprowadzić Ludmi.
-Federico ty i Ludmiła będziecie tańczyć i śpiewać do utworu o miłości, który przygotuję osoba przyjęta do studia po egzaminach wstępnych.
-Ale gdzie mamy tańczyć?
-Na przedstawieniu. A teraz macie wymyślić choreografię, później mi ją pokarzecie. Ćwiczyć! -I wyszedł. Dobrze się składa  bo będe z nią spędzać dużo czasu i do piosenki o miłości. Ach czas na " przedstawienie ".
-Yyy mamy...-Zacząłem ale mi przerwała.
-Tak wiem słyszałam to zaczynamy?
-Tak. Masz jakieś pomysły?
-O może to się przyda.-Pokazała mi parę kroków. Ale ona ładnie tańczy.
-Tak jest świetne. Sama to wymyśliłaś?
-Tak. Dziękuję.-Tańczyliśmy układ Lu i kiedy wykonywaliśmy obrót, wpadliśmy na siebie. Zatopiłem się w jej oczach nie potrafię oderwać od nich wzroku są takie piękne.

~Violetta~
Doszłam do " Studia On Beat " ale nie widzę tu Federico pewnie jest na zajęciach to sobie troszkę pozwiedzam do miejsce. Chwila tu jest jak w moim śnie. Te same ściany, pełno kolorów, nuty, instrumenty to dziwne bardzo dziwne. Poszłam do sali w, której ktoś grał tak jak we śnie. 
Powoli otworzyłam zielone drzwi od sali i zobaczyłam jego-chłopaka z parku, kiedy weszłam przestał grać. Dał mi znak głową abym do niego podeszła i znów grał tą piękną melodię. Przybliżyłam się do niego i zaczęliśmy śpiewać piękną piosenkę o miłości? Przecież ja go nie kocham. On ma taki melodyjny i piękny głos, tak dobrze mi się z nim śpiewa. Nie wiem skąd znałam słowa po prostu  same ze mnie.

No soy ave para volar,
Y en un cuadro no se pintar
No soy poeta escultor.
Tan solo soy lo que soy.
Las estrellas no se leer,
Y la luna no bajare.
No soy el cielo, ni el sol...
Tan solo soy.
Pero hay cosas que si sé,
Ven aquí y te mostraré.
En tus ojos puedo ver....
Lo puedes lograr, prueba imaginar.
Podemos pintar, colores al alma,
Podemos gritar iee ee
Podemos volar, sin tener alas...
Ser la letra en mi canción,
Y tallarme en tu voz.
No soy el sol que se pone en el mar,
No se nada que este por pasar.
No soy un príncipe azul...
Tan solo soy.
Pero hay cosas que si sé,
Ven aquí y te mostraré.
En tus ojos puedo ver....
Lo puedes lograr, (lo puedes lograr...)
Prueba imaginar.
Podemos pintar, colores al alma,
Podemos gritar iee ee
Podemos volar, sin tener alas...
Ser la letra en mi canción...
No es el destino,
Ni la suerte que vi no por ti.
Lo imaginamos...
Y la magia te trajo hasta aquí...
Podemos pintar, colores al alma,
Podemos gritar iee ee
Podemos volar, sin tener alas...
Ser la letra en mi canción...
Podemos pintar, colores al alma,
Podemos gritar iee ee
Podemos volar, sin tener alas...
Ser la letra en mi canción...


-Jesteś uczennicą studio? Jeśli nie to proszę wyjść.

-Ale Pablo...-Zaczął chłopak ale nauczyciel nie pozwolił mu dokończyć.

-Przepraszam ale w studio mogą przebywać wyłącznie uczniowie.

-Dobrze przepraszam za kłopot.-Wyszłam z sali zostawiając tego nauczyciela z moim " przyjacielem ". I wróciłam do domu Federico już tam pewnie jest.

~Leon~

Dlaczego Pablo ją wyrzucił musiał. No właśnie nie musiał. Zajęcia się skończyły wracam do domu. Kiedy przechodziłem przez park zobaczyłem ławkę na, której poznałem tę dziewczynę. Tak dobrze mi się z nią śpiewało ma taki piękny głos szkoda że musiała iść może wreszcie dowiedziałbym się jak ma na imię. Wróciłem do domu i poszedłem do sypialni rodziców, wyjechali w delegację więc jestem sam w domu. Otworzyłem szafkę od komody i podniosłem album ze zdjęciami. Usiadłem na łóżku rodziców i oglądałem zdjęcia. W środku albumu było zdjęcie z moją przyjaciółką z dzieciństwa. Zaraz przecież każde zdjęcie w tym albumie jest podpisane. Obróciłem zdjęcie na drugą stronę i ujrzałem opis " Violetka i Leoś bawią się w piaskownicy ". Wtedy mnie olśniło.



~2 godziny później pokój Violetty~
Pisałam w pamiętniku gdy nagle drzwi od pokoju się otworzyły.
Do mojego pokoju wszedł...chłopak z parku???
-Cześć-Powiedział delikatnie.
-Co?!Co ty tu robisz?!Skąd wiedziałeś gdzie mieszkam?!Jak tu wszedłeś?!
-Violetta.Nie krzycz i spróbuj sobie przypomnieć.-Oznajmił z niesamowitym spokojem.
-Co?!Ale ja Cię doskonale pamiętam jesteś chłopakiem z, którym widziałam się w parku!
-Proszę Cię nie krzycz.I nie bój się.To ja.Nie pamiętasz mnie?
-Nie wiesz. Nie pamiętam. Może jakaś podpowiedź? Kiedy to było?
-Jakieś...10 lat.
-10?-Czyli że to...ale to przecież nie możliwe.To nie możliwe my nie mogliśmy się odnaleźć po tylu latach i się pamiętać to pewnie tylko jeden z moich głupich snów.Tak na pewno...Nie przecież dlaczego właśnie ten chłopak z parku miał by być chłopakiem z, którym się przyjaźniłam 10 lat temu? To niewiarygodne.Olśniło mnie przybliżyłam się do niego wciąż milcząc.Gdy byłam już wystarczająco blisko chwyciłam go za rękę i delikatnie podwinęłam rękaw od jego bluzy.Po co? Po to bo pamiętam że mój dawny przyjaciel miał znamię w kształcie serca na ramieniu. Tak to prawda! To jest on, znamię jest tam gdzie było.
-Leon? Leon Verdas?
-Tak to ja. Nie wieżę że to naprawdę ty.
-Ja też nie. Ale wytłumacz mi skąd wiedziałeś gdzie mieszkam i jak mam na imię? Przypomniało ci się?
-Nie tylko byłem ty wczoraj u twojego ojca i wystrój tego domu nic się nie zmienił, wtedy mi się przypomniało że w tym właśnie domu kiedyś potrafiliśmy bawić się godzinami. A jeżeli chodzi o kwestię twojego imienia to moja mama zawsze podpisywała zdjęcia, oglądałem je i tam taki napis " Violetka i Leoś bawią się w piaskownicy. " przyjrzałem się zdjęciu i wywnioskowałem że to ty bo wszystko poukładało mi się w całość. To że przyjechałaś nie dawno, że nie masz mamy to chyba dlatego wyjechałaś bez pożegnania, że jesteś podobna do dziewczynki z zdjęcia tylko teraz jesteś jeszcze piękniejsza i to że...a właściwie to już wszystko.-Posłałam mu szczery uśmiech radości i wtuliłam się w niego.
-Nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo marzyłam o tej chwili.-Nie mogę opisać tej radości po prostu nie mogę. Usiedliśmy na moim łóżku dalej się przytulając.
-Federico wrócił!!! -Zza moich drzwi pojawił się Federico ja od razu oderwałam się od Leona. Fede mnie przestraszył i zniszczył tę cudowną chwilę. Chwilę moją i Leona. Federico pojawił się obok nas i się na nas rzucił. W sensie że nas przytulił.
-Wiem że tego chcecie. Na misia! -Popatrzyłam się na Leona i obydwoje przytuliliśmy Federico. Znowu.
-Violetta ale wiesz że możesz nas już puścić to znaczy mnie. Zaraz mnie udusisz!
-Nie nie puszczę Cię. Wytrzymasz. Mam obok siebie najlepszych facetów pod słońcem.
_________________________________________________________________
Koniec!
No witam 3 rozdział miał być jutro ale dla was wszystko, miśki wy moje! *.*
Coraz więcej wyświetleń ja zaraz zwariuję!!! :3

Dlaczego dla Nikoletty W bo...
1. Jest moją wierną czytelniczką.
2. Zawsze pozostawia mi komentarz.
3. Jest świetną bloggerką (podziwiam <3 )
I ostatnie.
4. Robię Ci Femiłe!

Sorry za czcionkę ale ona wariuje. o.O


Jak pisałam fragment z perspektywy Leona dokładnie te zdania:

Dlaczego Pablo ją wyrzucił musiał. No właśnie nie musiał.

To mi się skojarzyło z Maćkiem Musiałem

Ma ktoś jakieś pomysły, bo tak sprawdzam tę pocztę codziennie i nikt nie napisał :( 
Smutam się! :(((

Ślijcie: vilu.o.m@op.pl

Rozdział 4 nie wiem kiedy chyba w niedzielę.
Hmm co ja wam tu mam napisać...Nic nie wymyśle.
To pa! Macie Leośka na Do Widzenia.
Melka :***



wtorek, 19 listopada 2013

Liebster Blog Award 2

Kolejna nominacja od Nikoletty   jak mi miło. :***
Kliknij aby przejść do jej bloga



A teraz na szybko...
Blogi, które nominuję.Tylko 5 bo nie chce mi się szukać.


Pytania od Nikoletty:
1.Jak masz na imię?
Odp.Alicja :)))

2. Ile masz lat?
Odp.12

3.Ulubiona postać z Violetty?
Odp.Leon, Federico ,Marco. <3

4.Ulubiona serialowa para?
Odp.Leonetta, Femiła, Marcesca... *.*

5.Czy lubisz Ruggero Pasquarelli? (serialowy Federico)
Odp.Czy ja lubię JA GO KOCHAM!!!

6.Czytasz mojego bloga?
Odp.Jakim ja bym była człowiekiem jak bym nie czytała...no jakim            Tłumaczenie: Czytam, każdy rozdziałek kochana!^^

7.Twoje marzenie?
Odp.Pisałam ostatnio.

8.Ile czasu prowadzisz bloga?
Odp.Chyba od 21 października.

9.Plany na przyszłość? 
Odp.Nie mam żadnych planów.
 
10.Co najbardziej cenisz u swoich przyjaciół?
Odp.Hmmm na pewno szczerość,lojalność nie że by było tak powiesz przyjaciółce coś dla ciebie ważnego, a ona to wszystkim rozpowie.I no nie wiem nigdy się nad tym nie zastanawiałam...

11.Co inni o Tobie mówią?
Odp.Hehe zapytaj Nadii ale ona Ci o mnie nie powie za dobrze, bo my jesteśmy takie wariatki że wyzywamy się od byle czego. 



Pytania ode mnie:
1.Jak masz na imię?
2.Ile masz lat?
3.Co skłoniło Cię do pisania bloga/ów?
4.Lubisz 1D?
5.Czytasz mojego bloga?
6.Leon czy Diego?
7.Z czego czerpiesz inspirację?
8.Jakie jest twoje największe marzenie?
9.Ulubiona para z Violetty?
10.1 czy 2 sezon?
11.Co lubisz robić w wolnym czasie?


Dziś przyszedł mi pamiętnik, który zamówiłam.
Kocham was wiecie 10012 wyświetleń. Aaaa. Oszalałam 
Rozdział kiedy??? Hmm gdzieś w tygodniu to pa koffani  . Macie zdjęcie na pożegnanie.

Melka :*





sobota, 16 listopada 2013

Liebster Blog Award


Tam tararam Liebster Blog Award!!!

Dostałam nominację od Hani Lewandowskiej :* Kliknij aby przejść do jej blogów:
KLIK , KLIK , KLIK


Pytania od Hani:

1.Ile masz lat?
Odp.12
2.Jak masz na imię?
Odp.Alicja :3
3.Co jest twoim marzeniem?
Odp.Nauczyć się grać perfekcyjnie na gitarze ("perfekcyjnie bo już coś tam brzdąkam ale nie wiele) i Spotkać kogoś z ekipy Violetty na żywo.
4.Ulubiona para z Violetty?
Odp.Leonetta <3 Marcesca <3 ( A tak na marginesie chyba źle napisałam Marcesca)
5.Czytasz mojego bloga?
Odp.A jak mogłabym nie czytać! :* Czytam wszystkie.
6.Skąd czerpiesz inspirację na bloga?
Odp.Różnie.Z książek,internetu,filmów ale najczęściej z mojej główki. XD
7.Jag długo prowadzisz bloga?
Odp. Ammm nie chce mi się liczyć przecież jest sobota.
8.Masz zwierzęta? Jeśli tak, to jakie? Jeśli nie, to czy chciałbyś/łabyś mieć?
Odp. Mam nawet liczną gromadkę,a mianowicie 2 psy, 2 koty i chomiczka nie powiem jak się zwie. :P :)))
9.Jaki masz kolor oczu i włosów?
Odp.Paczydełka mam zielone jak Jorge <3 Włoski blondi jak Ludmi :*
10.Ulubiony film?
Odp.Yymmm trudno mi powiedzieć ale chyba "Titanic" , "Piękne istoty" i reszta :P
11.Ulubiona przekąska?
Odp.Ojjj dużooo tego. :D

Pytania ode mnie.
1.Jak masz na imię?
2.Ile masz lat?
3.Co skłoniło Cię do pisania bloga/ów?
4.Lubisz 1D?
5.Czytasz mojego bloga?
6.Leon czy Diego?
7.Z czego czerpiesz inspirację?
8.Jakie jest twoje największe marzenie?
9.Ulubiona para z Violetty?
10.1 sezon czy 2 ?
11.Co lubisz robić w wolnym czasie?

Blogi,które nominuję:

To już wszystkie! Gratulację! :)




Później pogadam sobie z Nadią ojjj pogadam nie dodała One Parta. :( Rozdział pojawi się po OP chyba że Nadii się komp zepsuł i nie dodaje to wtedy rozdział będzie przed OP.
Teraz spróbuję nabazgrolić 3 rozdział, a wiecie co jest już teledysk do "Na zawsze"
Kliknij aby przejść do klipu.
Ale to piękne,a ona na końcu umarła.Ewelina Lisowska napisała dla niego świetny tekst.
KLIK

I jeszcze jedna sprawa postanowiłam że na blogu będzie coś takiego jak piosenka miesiąca.W komkach proszę o to jakie nominujecie piosenki.

To papatki <3
Melka :*

+WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI!!!
Teraz dokładnie jest 17:17, ja wchodzę do pokoju babci, a ona ogląda wiadomości i prezenter mówi:
"Wielką popularnością cieszy się również Violetta-Hoy Samos Mas" Tylko tyle usłyszałam i umieram ze szczęścia! XD XD XD





niedziela, 10 listopada 2013

Rozdział 2 ~To dlatego nie zadzwonił ~


Sorry że tu zdjęcie ale nie mogłam się powstrzymać. XD :D
________________________________________________________________________________
Przez czytanie pamiętnika mamy czuję tak jakby była obok i mi o tym opowiadała.Opowiadała o wszystkim co ją spotkało w życiu.Uwielbiam fragment w,którym pisze o tym jak poznała tatę to było takie...takie romantyczne tata to był jej pierwszy i ostatni chłopak.Też tak chcę ale ja to nawet nie znam żadnego chłopaka no dobra znam ale nie znam jego imienia chyba mu się za bardzo nie spodobałam skoro nawet nie raczył zadzwonić.Nie wiedziałam że jestem aż taka nudna,a może chodzi o moją urodę.Nie jestem za piękna ale brzydka też nie bez przesady. Dryn,dryn! O boże dzwoni.
V: Halo?
F: Cześć kuzyneczko.
V: A to ty. -.-
F: A może witam mój ukochany kuzynku.
V: Witam mój ukochany kuzynku.
F: Dzwonię żeby przekazać ci wiadomość.
V: Ooo wiadomość. A jaka?
F: Taka że przyjeżdżam za tydzień do ciebie.
V: Do mnie? Tu do Argentyny.Chce ci się tu lecieć?
F: Yyy nie chce mi się ale...muszę rodzice mi każą.
V: Tsa ja dobrze wiem że przyjeżdżasz tu tylko i wyłącznie do swojej wspaniałej kuzynki.
F: Coś nam przerywa Grrżż grrre grayyrr zadzwonię później. Pa Violka! Grry.

Tak nie ma jak rozmowa z moim kochanym kuzynkiem,zawsze musi kończyć się na Grryy czy coś.Dryn,dryn.O pewnie mu już przeszło.
V: Fede i co mówiłam że przyjeżdżasz tu dla mnie. :P
D: Ale my się nie znamy.-Kto to?To nie jest głos mojego głupiego kuzyna ani chłopaka z parku.Kto to i skąd ma mój numer?
V: Yyy a więc kim jesteś i skąd masz mój numer?
D: Jestem Diego.Znalazłem karteczkę z tym numerem w parku na chodniku.
Nie wiedziałem do kogo należy numer więc dzwonię.-Jaka je jestem głupia obwiniam tego chłopaka i myślę dlaczego nie zadzwonił,a on po prostu zgubił numer.
V:Aha.Numer był dla mojego "przyjaciela".Miał do mnie zadzwonić.
D: Dobrze w takim razie przepraszam że zadzwoniłem ale po prostu ciekawość ze mną wygrała.
V: Nie nic się nie stało i dziękuję że zadzwoniłeś to wiele wyjaśnia.
D: A co czekałaś na jego telefon? -Tak.Tak.Tak.Czekałam i co? I nic.Przynajmniej wiem dlaczego nie zadzwonił.
V: Tak.-Było mi wstyd tak mówić ale tak było.
D: Emm no to nie przeszkadzam.Cześć.
V: Cześć.
To było dziwne. Dla mnie tak nawet bardzo.Ten chłopak po drugiej stronie słuchawki był bardzo miły.
-No Violka przyjeżdżasz do Buenos Aires i od razu masz branie!Nie no niezła jestem!-Ja głupieje coraz częściej mówię do siebie.
-Co!?-No tak tata. Violu musisz popracować nad tym całym mówieniem do siebie.
-Nie nic.
-Violetta!Co ty powiedziałaś
-Nie nic tato.Naprawdę nic.
-Dobra nie ważne przychodzę do ciebie z bardzo ważną wiadomością.
-Jaką?
-Choć.Pokarze ci coś.
-Dobrze.-Nie mogę uwierzyć tata zaprowadził mnie na poddasze w tym pomieszczeniu nigdy nie byłam.
-Te rzeczy należały do twojej mamy.
-Ale dlaczego akurat w tym momencie mi je pokazujesz? Zawsze mówiłeś że Olga trzyma tu swoje szczotki,a tu...
-Tak okłamałem cię bo jeszcze wtedy uważałem że jesteś za młoda na coś takiego.Postanowiłem się dla ciebie zmienić z
nadopiekuńczego ojca w jak wy to teraz mówicie w...spoko staruszka.
-Yyy aha z tym spoko staruszkiem trochę przesadziłeś wystarczyło by tatę.
-Ale jak t...-Chciał coś powiedzieć ale mu przerwałam.Mówi się trudno.
-Czekaj,czekaj.Skoro uważasz że jestem już duża to mogę iść do szkoły muzycznej?
-Tego nie powiedziałem.-Ta jasne jego zmiana w "Spoko staruszka" znowu zmienia się w "Nadopiekuńczego ojca"
-Ale no tato.Proszę,proszę,proszę,proszę,proszę,proszę,proszę,proszę,proszę,proszę,proszę,proszę,chyyy,proszę,
-Może.
-Ale jak tak ładnie proszę.
-No dobrze zastanowię się nad tym.-Ha!Wiedziałam!Mina kota w butach zawsze działa.W tym momencie nie pozostaje mi nic
tylko rzucić mu się na szyję i zacząć dziękować.

-Dziękuję,dziękuję jesteś najlepszy na świecie.
-Ale ja powiedziałem że się zastanowię.
-Grrrry-Przez moje grrrry mu odwala.Jak gdyby nigdy nic się śmieje.
-I z czego się śmiejesz?
-Bo...hahaha...tym grrry mi...hehahahe...przypomniałaś Federico podczas rozmów...hhahahe...telefonicznych-Mówił
między napadami śmiechu ale tak jest naprawdę.Ach Fede to potrafi rozśmieszyć kiedy go nawet nie widzę.Co mam zrobić?
Mogę tylko śmiać się z tatą.
-Hahahaahhahahahahahahah!

DING,DONG
DING,DONG
DING,DONG

Po całym do mu rozległ się dźwięk naszego dzwonku do drzwi.
-Pójdę otworzyć.-Powiedział tata i wymaszerował z pokoju,a ja zaczełam oglądać rzeczy mamy.

~Leon~

Przyszedłem do pana Germana po jakieś papiery dla taty. Firma.Najgorsze co może być tylko muszę w tę i z powrotem latać
po jakieś papiery albo umowy.

-Dzień Dobry panie Germanie.
-Witaj Leonie.Dziękuję że przyniosłeś mi te papiery.Mam dla ciebie bardzo ważną umowę,która musi trafić do rąk twoich rodziców.
-To umowa o utworzenie spółki.Tak?
-Tak.To ona.

~Violetta~

Mój tata rozmawia właśnie z jakimś chłopakiem.Zaraz ja znam ten głos.To on!Ale przecież nie zejdę na dół i z nim pogadam,zrobię z siebie kretynkę.Tak.Nie.Tak.O ja już sama nie wiem co chce!Dobra zerknę tylko ze schodów bo chcę go zobaczyć.Jak powiedziałam tak zrobiłam ale nie do końca jak chciałam kiedy szłam/biegłam przewróciłam się o własną nogę ale mam przynajmniej tyle szczęścia że nie spadłam ze schodów.
-Córeczko nic ci nie jest?!-Zawołał tata z dołu,a myślałam że nie usłyszeli.A jednak.
-Tak wszystko w porządku.-Nie mogłam odpowiedzieć nic innego.Ale mnie boli noga!Pięknie nie dość że zamiast kretynki wyszłam za mega kretynkę,to jeszcze boli mnie noga!Ale on jest taki przystojny...Po chwili poszedł z umową w ręku,a ja udałam się do "pokoju mamy" usiadłam na małej kanapie i pisałam w pamiętniku.

Drogi pamiętniku!

Dziś wiele się wydarzyło. Dowiedziałam się czterech rzeczy:
1.Fede przyjedzie za tydzień.
2.Chłopak z parku nie zadzwonił bo zgubił mój numer.
3.Ludzie jednak się zmieniają.(tata)
4.Jak upadniesz na nogę to ona STRASZNIE BOLI.
Tak jestem kretynką ON tu był,a ja się przewróciłam.No brawo Violetta.
Poznałam dziś chłopaka.Diego.Tak jakby go poznałam bo przez komórkę to on mi pomógł się dowiedzieć dlaczego ten chłopak nie zadzwonił.
Odkryłam (z malutką pomocą taty) poddasze w,którym są rzeczy mamy.Tyle tu artykułów o niej i jej przepięknych ubrań i wiele,wiele innych rzeczy.

-Później coś dopiszę-pomyślałam. Resztę wieczoru spędziłam w pokoju mamy podziwiając jej piękne rzeczy i ubierając po kolei jej ubrania.

_________________________________________________________________________________
Wiem nudno i bez sensu ale jest :P
W środę pojawi się One Part. (nie mój ale nie chodzi mi  o to że kopiowałam albo jakoś ukradłam komuś one parta tylko chodziło mi o to że jest tu nas dwie i dlatego nie mój)
Wiecie gdzie można kupić pamiętnik bo wczoraj wypaczyłam jeden na allegro ale ktoś dziś go kupił.Na allegro już nie ma :(
Jak ktoś wie to w komach proszę. *.*
Haniu bardzo,bardzo,bardzo Ci dziękuję za nominacje do LBA ale dodam ją w piątek. Co ty na to?
votaidolos       Głosujemy!!! :D
A więc:
-w środę One Part
-w piątek nominacja
- w sobotę/niedzielę rozdział.
Ok taki układ wam pasuję???
Przysyłajcie pomysły plossem vilu.o.m@op.pl   :3
To na tyle.
Do następnego.
Koffam was <3

Melka  :*






niedziela, 3 listopada 2013

Rozdział 1 ~Szukając szczęścia~

Tak przed rozdziałem:
Tylko prolog i epilog będą pisane typu On i Ona. :)
A już teraz zapraszam na (normalny) rozdział.


_______________________________________________________________________________

Następnego dnia...
Już jestem w Buenos Aires,siedzę w swoim różowym pokoiku myślę co by było gdyby mam żyła pewnie nie pozwoliłaby abym była smutna,chciała by abym rozwijała swoją pasję ,mieszkałabym tu cały czas i miałabym przyjaciół ale nie będę tu siedzieć i gdybać czas do roboty.Wiem wyjdę przez ogród i pójdę do parku może tam kogoś spotkam.I poszłam wolnym krokiem szukając szczęścia.

~Leon~
Jak zwykle szedłem przez park obok studia by dostać się do domu.Widzę dziewczynę o opuchniętych oczach chyba płakała.Podszedłem do nieznajomej siedzącej na ławce i usiadłem obok niej.
-Hej nic ci nie jest? -Dziewczyna podniosła głowę.Nigdy jej tu nie widziałem.Popatrzyła na mnie smutnymi oczami.
-Nie wszystko dobrze.Naprawdę.-Uśmiechneła się lekko.
-Jesteś pewna?Jak coś nie tak to ci pomogę.
-Na 100% -Mimo wszystko jej odpowiedź nie była wiarygodna.
-Jesteś z BA chyba nigdy cię tu nie widziałem.
-Tak...znaczy...nie...to znaczy...tak i nie.
-Hmm.-Nie wiem czy jestem głupi czy nie normalny ale jakoś nie zrozumiałem jej odpowiedzi.
-Bo to było tak kiedy byłam mała tu mieszkałam ale po śmierci...mojej...mamy wyprowadziłam się z tąd...-Opowiedziała mi o sobie wszystko dowiedziałem się naprawdę dużo.Dowiedziałem się o tym że kocha muzykę tak samo jak ja, nie ma przyjaciół tak samo jak ja, nie ma mamy ale za to nadopiekuńczego ojca no ja tak nie mam i dowiedziałem się że zamierza rozpocząć nowy rozdział w życiu.
-Dobrze koniec o moim marnym życiu.Opowiesz mi coś o sobie?-Zapytała pomachałem głową twierdząco i opowiadałem.Również opowiedziałem jej o swoim życiu.Ona to chyba jedyna osoba z,którą tak dobrze mi się rozmawia.
-Wiemy o sobie dużo tylko o czymś zapomnieliśmy.Nie wiem jak masz na imię.
-Ja mam na imię...-Nie dokończyła bo zadzwonił jej telefon.

G:Violetta gdzie ty jesteś?!?!
V:Już idę tato.
G:Zadałem pytanie.Gdzie ty jesteś?!Nie pozwoliłem ci wyjść!
V:Nie musiałeś mi pozwalać bo już się wracam.Pa!

-Przepraszam ale muszę już lecieć.Do zobaczenia.-Odbiegła tak po prostu odbiegła.
-Ale nie znam twojego imienia!-Krzyczałem za nią.Odwróciła się i wróciła do mnie z kartką w dłoni.
-Proszę to mój numer telefonu.Jak będziesz chciał to zadzwoń.Przepraszam ale naprawdę muszę już lecieć.
Czyli wracam do studia.Teraz mamy zajęcia z Pablo.
-Leon jak ci idzie z napisaniem nowej piosenki?-Zapytał mnie Pablo kiedy wszedłem już do sali.
-Zastanawiałem się o czym pisać ale na razie nic nie mam.
-Spokojnie pamiętaj że nie musisz się śpieszyć nasz jeszcze dużo czasu.- ;)

Dwie godziny później...

~Dom Violetty~

-Pewnie nie zadzwoni.Na pewno nie zadzwoni.Gdyby chciał zadzwonić to przecież zadzwonił.-Mówiłam do siebie kręcąc się po swoim pokoju w kółko.
-Córeczko.-Do mojego pokoju wszedł tata najwyraźniej mu przeszło po tym jak wyszłam.-Mam coś dla ciebie.
-Co?
-Popatrz.-Powiedział i zza pleców wyciągnął dwie,dwa,dwoje-
-Tato co to jest?
-To są pamiętniki jeden dla ciebie drugi był mamy.


-Mamy?Nigdy nie widziałam niczego jej oprócz zdjęć i artykułów w internecie.-oznajmiłam.
-Wiem ona pisała w tym pamiętniku o swoim życiu i myślę że jesteś już duża na to by poznać tajemnice mamy.-hmmm czy on wreszcie uważa mnie za dużą dziewczynkę ale znając jego to za parę dni będzie "Ale ty jesteś za młoda na.....".Czyli żadna nowość.
-Co jakie tajemnice mama miała jakieś tajemnice?
-Nie.Chodziło mi o to co tam pisała-wskazał palcem na pamiętnik mojej mamy.-A ten pamiętnik daję ci zawsze chciałaś naśladować mamę.-Podał mi pamiętnik ale ja go nie brałam tylko rzuciłam mu się na szyję.
-Dziękuje.Dziękuję._wyszeptałam mu do ucha.
-No dobrze już dobrze.Teraz zostawiam cię samą idę do gabinetu bo praca się sama nie zrobi-Aha wiedziałam zawsze co dobre musi się skończyć.
-Nie ważne Teraz mam nową "lekturę" do przeczytania._powiedziałam do siebie i zaczełam czytać.

W tym samym czasie...
~Leon~
Cały czas myślę o tej dziewczynie.Całkiem śmieszne jest to że wiemy o sobie naprawdę dużo ale nie znamy swoich imion.Jaki ja jestem głupi przecież ona dała mi numer telefonu zadzwonię i 
dowiem się jak na na imię.Gwałtownie szukałem po kieszeniach ale go nie znalazłem.
-Gdzie on jest?!_Z przerażeniem do mojego pokoju wpadła mama z koszem ubrań do prania na rękach.
-Synku co się stało?
-A nic nic.
-Na pewno.
-Tak
-No dobrze._Powiedziała i wyszła.Nie zamkneła drzwi.
Zrezygnowany położyłem się na łóżku i starałem się usnąć chociaż jeszcze jest jasno.-BUUUUMMMM!!!
-Boże co się dzieje!_Zerwałam się na równe nogi słysząc hałas.A przecież mama nie zamkneła drzwi,a mam otwarte okno.Znów położyłem się na łóżku.Cały czas męczy mnie myśl że już nigdy nie poznam jej imienia i jej nie zobaczę.

~Dom Violetty~

Ale ten pamiętnik mamy jest ciekawy.Może teraz ja coś napiszę w końcu też mam pamiętnik.

Drogi pamiętniku...
To mój pierwszy wpis więc się przedstawię.Nazywam się Violetta Castillo TERAZ mieszkam w Buenos Aires ale nie wiem jak na długo.Moje życie chyba po woli zaczyna się układać.Poznałam dziś chłopaka ale nie znam jego imienia był naprawdę przystojny i miły.
Dałam mu swój numer ale nie zadzwonił,a ja już myślałam że znalazłam przyjaciela... :(((Może jeszcze zadzwoni nie będę się tym martwić.
Mój tata dał mi dziś pamiętnik mamy.Tak bardzo za nią tęsknię.Przynajmniej teraz wiem co działo się w jej życiu.
Muszę już kończyć bo Olga-nasza gosposia woła mnie na kolację.

Dobranoc.

_________________________________________________________________________________
Nom witam miłe panie...a tak na serio jak tam rozdział???

Przepraszam i przepraszam po pierwsze za to że tak długo nie było rozdziału ale komputer mi się zepsuł i odebrałam go od tego gościa co naprawia komputery.Po drugie za to że w prologu jest tyle błędów ale jak widać ja jestem za ciemna by nie zrobić błędów.

Jeżeli macie jakieś pomysły dotyczące opowiadania na przykład co by się wydarzyło w następnym rozdziale piszcie tutaj:
vilu.o.m@op.pl

I dziękuję za 8262 wyświetleń lovciamm was. <33333

To tyle.Pa pa koffane/ni.

Melka :*