All need is love!!

All need is love!!

sobota, 30 listopada 2013

Rozdział 5 ~Twój problem jest moim problemem~ + wykreślanka część 3

Rozdział dedykuję moim stałym czytelniczkom! :***
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

~Studio On Beat, sala taneczna, Federico~

Siedziałem na krześle z gitarą w rękach i grałem piosenkę Violetty czekając na Lu. Ona jest taka...Taka śliczna. Nie mogę przestać o niej myślę. Przez to wszystko przetłumaczyłem piosenkę Violetty na mój język. Język włoski. Piosenka jest o kochaniu nie wiem o kim pisała Violetta ale ten tekst doskonale opisuje mnie i Lu, chociaż ona pewnie nie odwzajemnia moich uczuć. Z tego wszystkiego zacząłem śpiewać i grać na gitarze.

Non so se va bene. non so se non va.
Non so se tacere o dirtelo ma.

Le cose che sento
Qui dentro di me,
Mi fanno pensar
Che lamore é cosi.

Ogni instante
A un non so ché
D’importante vicino
A te.

E mí sembra che
Tutto sía facile,
Che ogni sogno
Diventi realtá.

E la terra puó
Essere il cielo!
E’ vero!
E’ vero!

Se mí abbraccí
Non ho píú paura...
Dí amartí,
Davvero!

E lo leggo neí
Tuoi occhi.
Ti credo!
Ti credo!

Ma se tí avvicini,
Mi sposto píú in lá.
Mi sento una bimba
Nell’oscurità.

Non so é normale,
Alla mía etá.
Non risco a parlare
Con semplícítá.

La mía mente
Comíncía gía,
A viaggíare in libertá.

E mí sento ancora
Píù fragile.
Ma anche piena dí
Felícítá.

E la terra può
Essere il cielo!
E’ vero!
E’ vero!

Se mí abbraccí
Non ho píú paura...
Dí amartí,
Davvero!

E lo leggo neí
Tuoi occhi.
Ti credo!
Ti credo!

Che tí píaccio,
Che mí cerchí.
Ti credo!
Ti credo!

E’ vero!
E’ vero!

E la terra può
Essere il cielo!

E’ vero!
E’ vero!

Se mí abbraccí
Non ho píú
Paura!

E lo leggo neí
Tuoi occhi.
Ti credo!
Ti credo!

Che tí píaccio,
Che mí cerchí.
Ti credo!
Ti credo!

Non so se va bene.
Non so se non va.
Non so se tacere
O dírtelo gía...

Le cose che sento
Qui dentro di me,
Mi fanno pensar
Che lamore é cosi.

Ogni instante
A un non so ché
D’importante vicino
A te.

E mí sembra che
Tutto sía facile,
Che ogni sogno
Diventi realtá.

E la terra puó
Essere il cielo!
E’ vero!
E’ vero!

Se mí abbraccí
Non ho píú paura...
Dí amartí,
Davvero!

E lo leggo neí
Tuoi occhi.
Ti credo!
Ti credo!

Ma se tí avvicini,
Mi sposto píú in lá.
Mi sento una bimba
Nell’oscurità.

Non so é normale,
Alla mía etá.
Non risco a parlare
Con semplícítá.

La mía mente
Comíncía gía,
A viaggíare in libertá.

E mí sento ancora
Píù fragile.
Ma anche piena dí
Felícítá.

E la terra può
Essere il cielo!
E’ vero!
E’ vero!

Se mí abbraccí
Non ho píú paura...
Dí amartí,
Davvero!

E lo leggo neí
Tuoi occhi.
Ti credo!
Ti credo!

Che tí píaccio,
Che mí cerchí.
Ti credo!
Ti credo!

E’ vero!
E’ vero!

E la terra può
Essere il cielo!

E’ vero!
E’ vero!

Se mí abbraccí
Non ho píú
Paura!

E lo leggo neí
Tuoi occhi.
Ti credo!
Ti credo!

Che tí píaccio,
Che mí cerchí.
Ti credo!
Ti credo!

Non so se va bene.
Non so se non va.
Non so se tacere
O dírtelo gía...

-Pięknie śpiewasz. To twoje?- Dopiero teraz zauważyłem Ludmiłę, która stoi opierając się o drzwi.
-Może i pięknie śpiewam ale jest tu ktoś kto jest piękniejszy od mojego śpiewania.-Czy ja to powiedziałem na głos? No nie!!! Co ona sobie teraz o mnie myśli.
-Kto to taki?
-Ty.-Zaczęliśmy się do siebie zbliżać nasze usta dzieliły milimetry i...Odsunęliśmy się od siebie. Co za pech. Było blisko, bardzo blisko.
-Yyyy to zaczynamy.-Była speszona widzę to po niej. Ale ja nie byłem lepszy.
-Yy tak, tylko możemy zacząć ćwiczyć do tej piosenki.
-Ty ją napisałeś?-Zapytała.
-Nie moja kuzynka ale ona za niedługo dołączy do Studio. Mam nadzieję że się dostanie.

(Wyobraźcie sobie że są w sali tanecznej )

-Dobrze to zaczynamy ale musimy jeszcze coś wymyślić bo mamy za mało kroków do tej piosenki.
-Ok to wymyślimy coś. Razem.
Godzinę wymyślaliśmy kroki, kiedy już zatańczyliśmy ona potknęła się, a ja ją złapałem. Znów zaczęliśmy się zbliżać



~Studio On Beat, sala do prób, Violetta~

Dostałam propozycję dołączenia do Studia. Zgodzę się. Tylko co będzie jak tacie się to nie spodoba. To byłaby dla mnie ogromna szansa. No nie wiem, a jeśli się zgodzę i nie przejdę przez egzaminy.
-Tak. Nie. Przepraszam ale nie wiem jeszcze, bardzo chciałabym tu chodzić to moje marzenie ale muszę się na początku zapytać taty.-Spanikowałam.
-Dobrze nic nie szkodzi jak się zdecydujesz to przyjdź egzaminy wstępne są za tydzień.
-Dobrze dziękuję.
-Proszę.
Stałam i patrzyłam się na miejsce na, którym jeszcze przed chwilą stałam się najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Zupełnie zapomniałam o dostarczeniu jedzenia dla Fede i o Leonie, który stoi tuż obok.
-Violetta. Violetta. Ej Violu żyjesz?-O proszę Leon cały czas machał mi ręką przed twarzą.
-Co?
-Nie ważne. To chyba twoje.-W drugiej ręce trzymał torebeczkę w, której znajdowało się śniadanie Federico.
-Leon mam pytanie?
-Jakie? Wiesz gdzie ma teraz zajęcia Federico? W tej torbie są jego kanapki. Dam mu je i pogadamy. Dobrze?
-Ok. Federico ma chyba teraz próbę z Ludmiłą, sala tu za rogiem. Pójdę jeszcze odnieść rzeczy do szafki i możemy iść.-Leon puścił mi oczko, ja mu pomachałam i poszedł. Szybko chwyciłam torbę i poszłam do sali tanecznej.
Czemu słyszę swoją piosenkę. FEDERICO! Ja ją napisałam z myślą o Leonie. Tak podoba mi się ale on chce się ze mną jedynie przyjaźnić i poza tym nie chcę zniszczyć naszej przyjaźni. Smutno mi ale muszę jakoś żyć i starać się tego tak bardzo nie okazywać.
-Federico? - Weszłam do sali i niechcący przerwałam Federico i tej dziewczynie PRAWIE pocałunek. Oni natychmiast się od siebie oderwali i zawstydzeni popatrzyli na mnie.-Przepraszam nie chciałam wam przerywać.
-Nie nic się nie stało.
-Federico zapomniałeś śniadania. Masz, a ja już znikam.- Szybko wybiegłam z sali. O wow co to było Federico zna tą dziewczyną może dwa dni i już chce się z nią całować? Chociaż on jest do wszystkiego zdolny. Muszę o tym powiedzieć Leonowi. Leon czekał na mnie przed wejściem do jego szkoły.
-Odprowadzę Cię. Idziemy? - Zapytał.
-Tak. Muszę Ci coś powiedzieć.
-Słucham.
-To słuchaj. Ja wchodzę do sali tanecznej, a tam Federico jest tyle -Pokazałam na palcach jakiś centymetr- Od jakiejś dziewczyny. Rozumiesz.
-Hehe twój kuzyn jest do wszystkiego zdolny.
-Ty czytasz mi w myślach?
-Może.- Och kocham to nasze droczenie się.
-Leon jesteś wspaniałym przyjacielem.




-No właśnie tylko przyjacielem.
-Co?
-Nie nic. Ale dlaczego?
-Dlatego bo potrafisz nawet przyjść do mnie o drugiej w nocy i wymienić mi moje zalety. Jesteś kochany.
-No dobrze już dobrze. Pamiętasz jaka była umowa? Hmm?
-Tak jeszcze nie mam sklerozy. To gdzie mnie zabierasz? - No co po prostu jestem ciekawa.
-To niespodzianka.
-Co? Proszę, proszę, proszę powiedz mi.
-Nie. Niespodzianka to niespodzianka.
-No dobrze to chociaż powiedz o, której muszę mieć czas, aby się wyszykować.
-Może być siódma albo przed siódmą.
-Ok. Będę czekać.
Szliśmy i rozmawialiśmy ale niestety z każdym krokiem zbliżaliśmy się do mojego domu. Kiedy już wróciłam do domu, poszłam do pokoju i przyszła Olga.
-Violu moja malutka listonosz przyniósł Ci list.
-Co? Do mnie?
-Tak do Ciebie ale nie wiem od kogo.
-Dobrze dziękuję Olgitka. Gdzie tata?
-Pojechał z Ramallo na spotkanie biznesowe.
-Aha. O, której wróci?
-Wieczorem o ósmej.
-A ja idę z Leonem o siódmej. Olgitka możesz powiedzieć tacie jak wróci bo znów będzie się denerwował.
-Dobrze powiem, a teraz Violu czy to randka?
-Co? Nie. Olga Leon jest moim przyjacielem.
-Ale chciałabyś by był kimś więcej.
-Olga nie zadawaj mi takich pytań.
-Dobrze, dobrze już idę.
Olga wyszła,a ja zaczęłam się szykować na spotkanie z Leonem. Długo szukałam odpowiedniego stroju ale postawiłam na spódnicę i bluzeczkę na ramiączkach.

~Studio On Beat, sala Beto, Natalia~

Zobaczyłam Maxi'ego z wielkim, bardzo wielkim bukietem kwiatów.
-To dla Ciebie.
-Maxi...
-Natalia mam Ci coś ważnego do powiedzenia proszę nie przerywaj mi.
-Dobrze.
-Nata odkąd Cię poznałem wiedziałem że jesteś wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Nie mogę przestać o tobie myśleć. Potrzebuję Cię, jak kwiat wody. Jesteś dla mnie najważniejsza. I muszę Ci powiedzieć coś ważnego. Kocham Cię najbardziej na świecie. Chciałabyś zostać moją dziewczyną?- Zatkało mnie, słuchałam go bardzo uważnie ale szłam przez życie z myślą że mnie nie chcę choć tak bardzo tego nie chciałam. Mój ukochany przestał mówić i patrzył na mnie ze wzrokiem mówiącym
" Proszę jeśli Ci na mnie zależy zgódź się " Zaniemówiłam co mu powiedzieć. Zgodzę się. Nie nie mogę wydusić z siebie żadnego słowa. Nic nie odpowiedziałam tylko rzuciłam się w ramiona Maxi'ego.
-Kocham Cię- Wyszeptałam mu do ucha ciągle przytulając.
~10 minut później, park przed Studiem~
Czuję się najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Na dodatek ja i Max idziemy jutro na pierwszą randkę. Tylko co ja na siebie włożę?

~Rozmowa telefoniczna Nati i Lu~
L: Halo?
N:Lu to ty?
L:Tak to ja coś się stało?
N:Tak,yyy nie. Gdzie jesteś?
L:W parku. O co ci chodzi?
N:Ja i maxi jesteśmy razem!
L:Aaaaaaa! To super kochana. Musisz mi jutro wszystko po kolei opowiedzieć.
N:Tak jasne opowiem tylko jutro po południe idziemy na randkę.
L:Fajnie że nareszcie jesteś szczęśliwa.
N:Tak tylko Lu? Jesteś jakaś taka smutna.
L:To nic poważnego.
N:Taa właśnie słyszę. O co chodzi?
L:Nie chcę Cię zamęczać moimi problemami.
N:Słuchaj. Jesteś moją przyjaciółką?
L:Tak.
N:A wiesz co to oznacza. Oznacza że twój problem jest moim problemem.
L:Nie układa mi się z Federico.
N:Trzeba to obgadać. Widzimy się jutro u mnie o 11:30. Co ty na to?
L:Ok. Będę

Droga Violetto!

Wiem że ty pewnie nie wiesz o moim istnieniu ale muszę Ci to powiedzieć.
Chodź mało Cię znam wiem że jesteś najpiękniejszą i najmądrzejszą dziewczyną na ziemi.
Od kąd Cię poznałem nie mogę przestać o tobie myśleć.
Widziałem Cię i wreszcie poznałem znaczenie słów " Miłość od pierwszego wejrzenia "
Chciałem Ci to powiedzieć osobiście ale brakowało mi odwagi.
Kocham Cię!
Kocham i nigdy nie przestanę.

Twój na zawsze.

Co Fede sobie ze mnie jaja robi, a może to Leon napisał gdyby tak było bardzo bym się cieszyła. Spojrzałam na zegar na ścianie piąta?
Już? Muszę się zacząć szykować na spotkanie z Leonem. Może to randka tylko taka pod przykrywką?
No nic, tylko co ubrać? Hmmm? Spódnica nie, sukienka nie. O wiem spódnica i bluzka. Ten strój będzie pasował do wszystkiego, bo nie wiem gzie mnie zabiera. Szykowałam się dosyć długo. Kiedy zegar wybił siódmą po domu rozległ się dzwonek do drzwi. Szybko poszłam otworzyć wyprzedzając przy tym Olgę.
-Cześć.-Przywitał się ze mną po czym przytulił.
-Cześć.




-Ktoś tu ślicznie wygląda.
-Kto?
-Ty.-Powiedział,a ja poczułam że moje policzki robią się czerwone.
-Dziękuję, ty też niczego sobie. To co powiesz mi wreszcie gdzie idziemy?
-Nasz cel to wrotkarnia.-Hmm dosyć oryginalny pomysł ale jest jeden problem.
-Ale ja nie umiem jeździć.
-To nic. Nauczę Cię.
Szliśmy parkiem, widziałam jak Leon chciał złapać mnie za dłoń ale spanikowałam i udając że nie wiem co chciał zrobić odsunęłam ją od niego. Szliśmy spacerkiem do wrotkarni prawie cały czas się śmiejąc, z nim wszystko wydaje się kolorowe i proste. Weszliśmy do budynku.
-Dzień Dobry. Numery butów proszę.-Przywitała się kobieta za ladą.
-Jaki masz rozmiar?-Zapytał się mnie Leon.
-37.-Odpowiedziałam,a po chwili Leon też odpowiedział, dostaliśmy wrotki i udaliśmy się na salę.
-I co jazda na wrotkach nie jest wcale trudna co nie?
-No nie jest bo się ciebie trzymam.



-To proste. Przebieraj nogami jak byś szła albo jechała na rolkach albo łyżwach.
-Dobra.
-Ale wiesz że musisz mnie puścić.
-Ale muszę?-Jęczałam
-Tak.
-No dobra.-Puściłam Leosia i zaczęłam robić to co on nie powiem nie było źle.-Leon patrz wychodzi mi.
-Widzę podjedź tu do mnie.
-Ok. Jadę.-Jadę raczej jechałam kiedy byłam blisko Leona ...No tak nie wiem jak hamować. Wpadłam na niego i oboje wylądowaliśmy na podłogę. Ał!
-Wiesz może będzie lepiej jak będziesz się mnie trzymać. Dobra wstajemy, bo nas jeszcze stąd wyrzucą.-Powiedział Leon i wstał ja dalej leżałam na ziemi.
-Leoś pomóż mi wstać.-Powiedział i podał mi rękę. Gdy jeździliśmy w końcu odważyłam się " zapytać " Leona.
-Dziękuję za list.
-Jaki list?-To kto go napisał.
---------------------------------------------------------------------------------------------

KONIEC! o.O
Tak się prezentuje rozdział 5.
Jak wam się podoba? Proszę o szczerą opinię.
Rozdział dedykuję moim stałym czytelniczkom. *.*
Zwłaszcza Nikusi <3.
Sprawa wykreślanki.
Tym  razem odpada 4.

Co u was?
Wiecie że dziś są Andrzejki :) Ogarniacie to? Bo ja nie xd
Martyna oświadczam że nie wiem jakim cudem ale dostałam 4. Oł yea!
Nikuś zaraziłaś mnie Femiłą :*

Femiłka xd

Femiłka xd

Femiłka xd



Rozdział krótki bo jestem leń xd
Rozdział 6 gdzieś w tygodniu albo jutro.
Martyna ty mój ludziu wiesz że jesteś 9 obserwatorem. Jeszcze 1 i jeszcze raz...
Nie no na serio jeszcze jeden człowieczek i jest was 10. Dzięki :*
Ok spadam.

Do następnego miłe panie! 

Melka :***

środa, 27 listopada 2013

Rozdział 4 ~Fede rozwalasz system~ + wykreślanka część 2

~Pokój Violetty~

-Przyjaciele?
-Tak. Przyjaciele na zawsze.
Resztę wieczoru ja,Leon i Fede spędziliśmy w moim pokoju cały czas się śmiejąc i wspominając dawne czasy. Raz zeszliśmy na dół do kuchni po coś do picia. To znaczy ja i Leon bo Fede był zajęty przeglądaniem mojej szafy. Zeszliśmy po schodach i udaliśmy się do kuchni.
-To może zrobię wam sok? Tylko chłopcze masz na coś alergię bo muszę wiedzieć aby mój soczek Ci nie zaszkodził. To na co?-Zapytała Olga kiedy już znaleźliśmy się w kuchni.
-Truskawki-Powiedziałam razem z Leonem i wszyscy w śmiech. Jakie to szczęście że się odnaleźliśmy. Yyy tak jakby to on mnie odnalazł. Jak mówiłam resztę wieczoru spędziliśmy w moim pokoju ale co dobre zawsze się musi z kończyć. Przecież Leon musiał wracać do domu.

~2:46 pokój Violetty. Noc~

Usłyszałam dziwny odgłosy, które doprowadziły do obudzenia mnie. Leniwie otworzyłam oczy i zobaczyłam Leona?
-Leon co ty tu robisz? Czemu wchodziłeś oknem nie masz drzwi?-Troszkę się na niego zdenerwowałam. Przez co podniosłam się do pozycji siedzącej.
-Violetta nie denerwuj się. Drzwi są w nocy zamknięte, a przecież nie będę dzwonić dzwonkiem i budzić cały dom.-Odparł.
-No właśnie " w nocy " jest prawie trzecia w nocy, po co przyszedłeś?-Już się trochę uspokoiłam ale tylko trochę.
-Przyszedłem bo chciałem Ci coś powiedzieć.
-Co jest tak ważne że nie mogłeś z tym zaczekać.- Wstałam z łóżka i zaświeciłam światło, po czym usiadłam obok Leona.
-Bo chciałem Ci powiedzieć że jesteś: najlepszą, najwspanialszą, najcudowniejszą, najlepszą, najukochańszą i najpiękniejszą przyjaciółką na świecie i bardzo się cieszę że Cię odnalazłem.-Oooo on tak ładnie o mnie mówi. Jest wspaniały. Zanim zdążyłam mu odpowiedzieć odezwał się...No właśnie kto się odezwał?
-To takie romantyczne.
-Leon czy ty to powiedziałeś?
-Nie. Violetta czy ty to powiedziałaś?
-Nie. To kto to?
-Ja. - Odezwał się głos z podłogi? Ja i Leon od razu popatrzyliśmy się na miejsce z, którego wydobywał się dźwięk.
-Federico co ty tu robisz?-Naszym oczom ukazał się Federico leżący na ziemi obok mojego łóżka.
-Ja wam tu wszystko po kolei wyjaśnię, żeby nie było.- Podniósł się do pozycji siedzącej i zaczął opowiadać.-Kiedy Leon poszedł ja poszedłem pod prysznic a, kiedy wróciłem Violetta już spała. Zgasiłem światło i usiadłem obok niej ale potem mi się zachciało spać i położyłem się obok Violi. Jednak moje spanie nie trwało długo bo oczywiście Vilu się obróciła na drugi bok przy czym spadłem sobie z łóżka. Taka moja historia.
-Sorry że przerywam ale Violetta wiesz co się nie zmieniło od tych 10 lat.
-Co?
-To że kiedy wchodzę do twojego pokoju to nadal kręci mi się w głowie od tego różowego.
-Aha. Znam ten ból. Stary. 
-Czekaj, czekaj skoro spadłeś to dlaczego nie poszedłeś do siebie? Młody.- " Stary ", " Młody " im to nie spanie chyba za bardzo nie służy.
-Bo...Tak
-Fede rozwalasz system.
Po śmianiu z Federico Leon poszedł do domu,a ja obiecałam mu że jutro gdzieś wyjdziemy tylko we dwójkę. Żeby było jasne TO NIE RANDKA.

~Godzina później 3:56, pokój Violetty, noc~

Nie umiem zasnąć przez to śmianie z Federica. On pewnie już śpi, Leon też. Ale ja nie dam za wygraną, pogadam sobie z Fede. Co że niby ja tylko nie będę spać. Co to, to nie. Nachyliłam się nad łóżkiem i zaczęłam go budzić.
-Federico?
-Tak?-Odpowiedział zaspanym głosem. 
-Śpisz?
-Nie już nie.
-Aha.

~10 minut później~

-Federico?
-Tak?
-Idź już do siebie.
-Nie.
-Dlaczego?
-Bo mi tu wygodnie. Nawet bardzo.
-Aha.

~10 minut później~

-Federico>
-Tak?
-Chcesz poduszkę?
-No jak byś mogła. Przydałaby mi się.
-Masz.- Rzuciłam w niego poduszką.

~10 minut później~

-Federico?
-Co?! Violetta co?! Nie!!! Mi tu jest wygodnie!!! Nie!!! Nie potrzebuje drugiej poduszki!!! I nie śpię bo mi nie dajesz zasnąć!!!
-Przepraszam. Ale ja tylko chciałam Ci powiedzieć dobranoc i nie krzycz tak bo obudzisz tatę i wiesz co będzie.
-Tak wiem i przepraszam. Violetta naprawdę przepraszam. Po prostu poniosło mnie. Przepraszam. I dobranoc.
-Dobranoc.

~10 minut później~

-Federico?
-Wiesz co Violetta ja chyba jednak pójdę do swojego pokoju.
-No dobra idź.
-Ale podusia jest moja. - Wyszedł,a ja po chwili udałam się do krainy Morfeusza.

~Następnego dnia~

Kiedy się obudziłam poszłam do pokoju Federico ale go już nie było pewnie poszedł do Studia. No nic. Zeszłam na dół po schodach do kuchni po szklaneczkę wody. Zaschło mi w gardle. Na blacie leżała torba z napisem FEDERICO pewnie ten głupek zapomniał śniadania.
Na pewno tak było. Ale teraz mam pretekst aby przyjść do Studia i do Leonka. Kiedy się napiłam poszłam do łazienki z załatwiłam wszystkie poranne sprawy. Obrałam sukienkę , zrobiłam delikatny makijaż, ułożyłam włosy, ubrałam swoje ulubione buty na małym obcasie i zbiegłam po schodach o mało się na nich nie zabijając. Pobiegłam do kuchni, chwyciłam za małą torebeczkę z śniadaniem Fede i bez słowa wyszłam z domu. Drogę już znałam więc nie musiałam znów korzystać z adresu w komórce.

~Studio On Beat~
~Natalia~

Stałam na korytarzu Studia i rozmawiałam z Lu ale ona była dziś kompletnie nieobecna.
-Ludmi dziś Maxi do mnie przyszedł i odprowadził do Studia ale potem musiał iść na lekcję z Beto, ale nie bardzo wiem skąd znał mój adres. Ludmi ogarniasz to!!!???
-Natalia ja się zakochałam.- A to dlatego była taka nieobecna. Wyszło szydło z worka. Ona w ogóle mnie nie słuchała.

-Co w kim?
-W najprzystojniejszym, najwspanialszym i najukochańszym facecie na świecie. Nati to do mnie dotarło kiedy byłam u fryzjera to uderzyło mnie w głowę niczym meteoryt. Nie spałam całą noc bo myślałam o nim.
-Tak ja mam to samo z Maxim.
-Czyli to że się zakochałaś w nim przyszło Ci do głowy kiedy byłaś u fryzjera.
-Nie chodziło mi o to że nie śpię całą noc, bo o nim myślę.
-Aha. To może chodźmy do Fran, Camili, Michigen'a ( czytaj: Miszigena) i...
-Brodwey. Ludmiła on ma na imię B R O D W E Y.
-Dobrze to chodźmy do Fran, Camili, tego twojego Maxi'ego i do Hollywood 'a ( czytaj a, zresztą chyba wiecie jak się czyta hollywood, mam nadzieję xd)
-O ja z tobą nie mogę Ludmiła ile razy trzeba Ci powtarzać jedno imię.
-No sorry Nati, a teraz idę do Federico. I widzimy się na próbie. OK?
-OK? Ale my nie miałyśmy iść do...A nie ważne i tak już poszła. Ale imię tego chłopaka w, którym się zakochała zna, a imię swojego przyjaciela to już nie.- Poszłam do sali Beto zobaczyć zajęcia Maxi'ego ale Beto tam nie było. To co zobaczyłam bardzo mnie zaskoczyło pozytywnie oczywiście. Zobaczyłam...
-O ja Cię kręcę. - Tylko tyle udało mi się z siebie wydusić.

~Studio On Beat, Violetta~

Weszłam do Studio ale nikogo już nie było na korytarzu. Pewnie wszyscy poszli na zajęcia albo próbę. Usłyszałam śpiew dochodzący z jednej z sal. Bez zastanowienia weszłam do sali. Zobaczyłam uczniów tańczących i śpiewających na scenie. Dostrzegłam w nich Leona i mojego kuzyna. gdy skończyli Leon do mnie podszedł.
-Violetta choć teraz ty zaśpiewasz.
-Co? Ale ja.
-Nie marudź. -Rzekł i wypchną mnie na scenę. Stałam w bezruchu z torebką z kanapkami dla Federico musiało to dziwnie wyglądać.  Po chwili odłożyłam torebkę z jedzeniem i chwyciłam mikrofon.

Ahora sabes que
yo no entiendo lo que pasa
sin embargo sé
nunca hay tiempo, para nada


Pienso que no me doy cuenta
y le doy mil y una vueltas
Mis dudas me cansaron
ya no esperaré

Y vuelvo a despertar
en mi mundo
siendo lo que soy
Y no voy a parar
ni un segundo
mi destino es hoy

Y vuelvo a despertar
en mi mundo
siendo lo que soy
Y no voy a parar
ni un segundo
mi destino es hoy

Nada puede pasar,
voy a soltar
todo lo que siento,
todo, todo
Nada puede pasar
voy a soltar,
todo lo que tengo,
nada me detendrá

Ahora ya no sé
lo que siento va cambiando
Y si el miedo que
abro puertas, voy girando

Pienso que no me doy cuenta
y le doy mil y una vueltas
Mis dudas, me casaron
Ya no esperaré

Y vuelvo a despertar
en mi mundo
siendo lo que soy
Y no voy a parar
ni un segundo
mi destino es hoy

Y vuelvo a despertar
en mi mundo
siendo lo que soy
Y no voy a parar
ni un segundo
mi destino es hoy

Y vuelvo a despertar…
en mi mundo
siendo lo que soy

Y no voy a parar (No quiero parar)
ni un segundo (No voy a parar…)
mi destino es hoy (No, no, no)

Y vuelvo a despertar (No voy a parar)
en mi mundo (No quiero parar…)
siendo lo que soy (No, no, no quiero parar…)

Y no voy a parar (No, no, no quiero parar)
ni un segundo (No voy a parar…)
mi destino es hoy (No…!)

Nada puede pasar,
voy a soltar
todo lo que siento,
todo, todo
Nada puede pasar
voy a soltar,
todo lo que tengo,
nada me detendrá

Wszyscy bili mi brawo,a ja zeszłam ze sceny i podeszłam do Leona.
-Wow. Sama to napisałaś? 
-Tak sama niedawno. Podobało Ci się?
-Tak. To było piękne. Wiedziałem że jesteś w tym dobra ale nie sądziłem że aż tak.- Powiedział,a ja poczułam że się rumienie.
-Przepraszam. Czy chciałabyś zostać uczennicą Studio- Wtrącił się jeden z nauczycieli.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Taa przerywanie w takich momentach to dla mnie radość xdxdxdxdxdxdxdxdxdxdxd
Wiecie co?
Nie wiecie to wam powiem.
Podoba mi się rozdział^^
Dziwne co?
Mam nadzieję że wam też się podoba chociaż troszeczkę. Tylko troszeczkę.
Mało zdjęć ale nie chciało mi się szukać.
Sukienka z google grafika bo nie chce mi się szukać. LEŃ
Pisałam z komórki więc mogą pojawić się liczne błędy.
I witam nową obserwatorkę: Allice V *.* Dziękujemm
Jak wam się żyje.
Mi nawet dobrze.
A i bym zapomniała. Wykreślanka.
Jednogłośnie ( Przecież nie napiszę czterogłośnie xd ) odpada 7


To Papatki.
Kocham was wszystkie ( pewnie nie czyta tego żaden chłopak, a jak czyta to przepraszam o.O )
Zapraszam do komentowania <333

Wasza Melka :***

Macie tu takie zdjątko na Dobranoc

sobota, 23 listopada 2013

Wykreślanka część.1

Witam was obywatelki ziemi  xd 

Mam dla was wykreślankę którą wykonała: Jula Leośka K. Verdas  ( dawniej Jula.K  )

Temat wykreślanki to najładniejsze zdjęcie Martiny! ;0



Które zdjęcie Tini odpada pierwsze???

Nie wiem kiedy 4 rozdział bo nie mam za dużo pomysłów, a chcę aby rozdziały nie były tak strasznie krótkie. 
Wspomóżcie biednego ludzia i napiszcie mi swoje pomysły 
   
                                                                    vilu.o.m@op.pl
plosemm

Dziękuję za komentarze pod ostatnim postem. Kocham was <333


Jeżeli chodzi o zdjęcie miesiąca to o tym będzie pod 4 rozdziałem.


To tyle^^
Pozdro :3

Melka :***





czwartek, 21 listopada 2013

Rozdział 3 ~To niewiarygodne~

Rozdział z dedykacją dla Nikoletty W <3
_________________________________________________________________

~Sen Leona i Violetty~
Dziewczyna o czekoladowych oczach weszła powoli do budynku, który tętnił życiem.Był bardzo kolorowy i wszędzie walały się nuty i instrumenty wszelkiego rodzaju, budynek ten nosił nazwę "Studio On Beat". Dziewczyna weszła niepewnym krokiem do szkoły muzycznej i napawała się widokiem. Po chwili do dziewczyny podeszła szatynka i zapytała się o jej imię, broązowooka zignorowała ją i podążała do sali z, której wydobywała się piękna melodia. Powoli weszła do sali i zobaczyła jego bruneta przy keyboardzie, kiedy chciała podejść on przestał grać.
~Violetta~
-Co?! Ale to był sen.- Co to było za miejsce i czemu grał tam akurat chłopak, którego spotkałam w parku? Ale ta piosenka była piękna. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki załatwiłam wszystkie poranne sprawy, ubrałam się i wyszłam. Na korytarzu dostrzegłam dwie walizki i że ja ich wcześniej nie widziałam? No nic najwyraźniej mój mózg rano nie funkcjonuje najlepiej. Zbiegłam po schodach do salonu i ujrzałam tatę siedzącego przy stole i zajadającego bułeczki.
-Tato! Co to za walizki!? Nie mów że znowu wyjeżdżamy! -Krzyczałam na niego.
-Violetta uspokój się. My się z tond nie ruszamy to walizki Federico. -Oznajmił.
-Federico? A on nie miał przyjechać za tydzień?
-Chciał Ci zrobić niespodziankę ale ty wszystko zepsułaś.
-No przepraszam. Ale gdzie on jest?
-Przyjechał wieczorem ale nie chciał Cię budzić i z samego rana poszedł do tej szkoły muzycznej do, której ma tu chodzić.
-Federico może chodzić do szkoły muzycznej, a ja nie!? -Zabrałam swoją torebkę i bułeczkę ze stołu i ruszyłam do wyjścia.
-Violetta gdzie ty idziesz?!
-Na spacer.
-A co ze śniadaniem?
-Mam w ręce! - Kiedy opuściłam posesję zatrzymałam się na poboczu i wyciągam z torebki komórkę. W wyszukiwarce internetowej wpisałam " Szkoły muzyczne w Buenos Aires ". Mój telefon szybko wyszukał właściwe informację,a moim oczom ukazała się lista szkół muzycznych w BA. Znalazłam tę najbliższą miejscu w, którym się właśnie znajdowałam i podążyłam za adresem.
~Federico~
-Mam przyjemność przedstawić wam nowego ucznia Federico! -Mówił Pablo jeden z nauczycieli Studia. Zadzwonił dzwonek na przerwę i wszyscy wyszli na przerwę. Wszyscy zaczęli się ze mną witać, przywitałem się z nimi i podszedłem do blond włosej ślicznotki, która cały czas mi się przyglądała. Nie powiem jest bardzo ładna.
-Cześć. Federico ale możesz mi mówić Fede.-Przywitałem się z pięknością. Popatrzyła na mnie swoimi dużymi oczami i powiedziała.
-Ludmiła ale możesz mówić Lu. -Posłałem jej uśmiech, a ona go szybko odwzajemniła.
-Przepraszam ale z kim mamy teraz zajęcia?
-Z Gregorio. Nie polecam to tyran.
-Aż tak źle? -Zapytałem ale ona nic nie odpowiedziała pociągnęła mnie za rękę w stronę sali tanecznej.
~45 minut później~
-Federicardo.
-Federico proszę pana. -Dobrze że to już koniec tych zajęć. Jestem wykończony
-A jak ja powiedziałem?
-Federi...Nieważne.
-No więc Federico dobrze mówię tak?
-Tak.-Odpowiedziałem. Niech on wreszcie przejdzie do sedna bo się spóźnię chcę odprowadzić Ludmi.
-Federico ty i Ludmiła będziecie tańczyć i śpiewać do utworu o miłości, który przygotuję osoba przyjęta do studia po egzaminach wstępnych.
-Ale gdzie mamy tańczyć?
-Na przedstawieniu. A teraz macie wymyślić choreografię, później mi ją pokarzecie. Ćwiczyć! -I wyszedł. Dobrze się składa  bo będe z nią spędzać dużo czasu i do piosenki o miłości. Ach czas na " przedstawienie ".
-Yyy mamy...-Zacząłem ale mi przerwała.
-Tak wiem słyszałam to zaczynamy?
-Tak. Masz jakieś pomysły?
-O może to się przyda.-Pokazała mi parę kroków. Ale ona ładnie tańczy.
-Tak jest świetne. Sama to wymyśliłaś?
-Tak. Dziękuję.-Tańczyliśmy układ Lu i kiedy wykonywaliśmy obrót, wpadliśmy na siebie. Zatopiłem się w jej oczach nie potrafię oderwać od nich wzroku są takie piękne.

~Violetta~
Doszłam do " Studia On Beat " ale nie widzę tu Federico pewnie jest na zajęciach to sobie troszkę pozwiedzam do miejsce. Chwila tu jest jak w moim śnie. Te same ściany, pełno kolorów, nuty, instrumenty to dziwne bardzo dziwne. Poszłam do sali w, której ktoś grał tak jak we śnie. 
Powoli otworzyłam zielone drzwi od sali i zobaczyłam jego-chłopaka z parku, kiedy weszłam przestał grać. Dał mi znak głową abym do niego podeszła i znów grał tą piękną melodię. Przybliżyłam się do niego i zaczęliśmy śpiewać piękną piosenkę o miłości? Przecież ja go nie kocham. On ma taki melodyjny i piękny głos, tak dobrze mi się z nim śpiewa. Nie wiem skąd znałam słowa po prostu  same ze mnie.

No soy ave para volar,
Y en un cuadro no se pintar
No soy poeta escultor.
Tan solo soy lo que soy.
Las estrellas no se leer,
Y la luna no bajare.
No soy el cielo, ni el sol...
Tan solo soy.
Pero hay cosas que si sé,
Ven aquí y te mostraré.
En tus ojos puedo ver....
Lo puedes lograr, prueba imaginar.
Podemos pintar, colores al alma,
Podemos gritar iee ee
Podemos volar, sin tener alas...
Ser la letra en mi canción,
Y tallarme en tu voz.
No soy el sol que se pone en el mar,
No se nada que este por pasar.
No soy un príncipe azul...
Tan solo soy.
Pero hay cosas que si sé,
Ven aquí y te mostraré.
En tus ojos puedo ver....
Lo puedes lograr, (lo puedes lograr...)
Prueba imaginar.
Podemos pintar, colores al alma,
Podemos gritar iee ee
Podemos volar, sin tener alas...
Ser la letra en mi canción...
No es el destino,
Ni la suerte que vi no por ti.
Lo imaginamos...
Y la magia te trajo hasta aquí...
Podemos pintar, colores al alma,
Podemos gritar iee ee
Podemos volar, sin tener alas...
Ser la letra en mi canción...
Podemos pintar, colores al alma,
Podemos gritar iee ee
Podemos volar, sin tener alas...
Ser la letra en mi canción...


-Jesteś uczennicą studio? Jeśli nie to proszę wyjść.

-Ale Pablo...-Zaczął chłopak ale nauczyciel nie pozwolił mu dokończyć.

-Przepraszam ale w studio mogą przebywać wyłącznie uczniowie.

-Dobrze przepraszam za kłopot.-Wyszłam z sali zostawiając tego nauczyciela z moim " przyjacielem ". I wróciłam do domu Federico już tam pewnie jest.

~Leon~

Dlaczego Pablo ją wyrzucił musiał. No właśnie nie musiał. Zajęcia się skończyły wracam do domu. Kiedy przechodziłem przez park zobaczyłem ławkę na, której poznałem tę dziewczynę. Tak dobrze mi się z nią śpiewało ma taki piękny głos szkoda że musiała iść może wreszcie dowiedziałbym się jak ma na imię. Wróciłem do domu i poszedłem do sypialni rodziców, wyjechali w delegację więc jestem sam w domu. Otworzyłem szafkę od komody i podniosłem album ze zdjęciami. Usiadłem na łóżku rodziców i oglądałem zdjęcia. W środku albumu było zdjęcie z moją przyjaciółką z dzieciństwa. Zaraz przecież każde zdjęcie w tym albumie jest podpisane. Obróciłem zdjęcie na drugą stronę i ujrzałem opis " Violetka i Leoś bawią się w piaskownicy ". Wtedy mnie olśniło.



~2 godziny później pokój Violetty~
Pisałam w pamiętniku gdy nagle drzwi od pokoju się otworzyły.
Do mojego pokoju wszedł...chłopak z parku???
-Cześć-Powiedział delikatnie.
-Co?!Co ty tu robisz?!Skąd wiedziałeś gdzie mieszkam?!Jak tu wszedłeś?!
-Violetta.Nie krzycz i spróbuj sobie przypomnieć.-Oznajmił z niesamowitym spokojem.
-Co?!Ale ja Cię doskonale pamiętam jesteś chłopakiem z, którym widziałam się w parku!
-Proszę Cię nie krzycz.I nie bój się.To ja.Nie pamiętasz mnie?
-Nie wiesz. Nie pamiętam. Może jakaś podpowiedź? Kiedy to było?
-Jakieś...10 lat.
-10?-Czyli że to...ale to przecież nie możliwe.To nie możliwe my nie mogliśmy się odnaleźć po tylu latach i się pamiętać to pewnie tylko jeden z moich głupich snów.Tak na pewno...Nie przecież dlaczego właśnie ten chłopak z parku miał by być chłopakiem z, którym się przyjaźniłam 10 lat temu? To niewiarygodne.Olśniło mnie przybliżyłam się do niego wciąż milcząc.Gdy byłam już wystarczająco blisko chwyciłam go za rękę i delikatnie podwinęłam rękaw od jego bluzy.Po co? Po to bo pamiętam że mój dawny przyjaciel miał znamię w kształcie serca na ramieniu. Tak to prawda! To jest on, znamię jest tam gdzie było.
-Leon? Leon Verdas?
-Tak to ja. Nie wieżę że to naprawdę ty.
-Ja też nie. Ale wytłumacz mi skąd wiedziałeś gdzie mieszkam i jak mam na imię? Przypomniało ci się?
-Nie tylko byłem ty wczoraj u twojego ojca i wystrój tego domu nic się nie zmienił, wtedy mi się przypomniało że w tym właśnie domu kiedyś potrafiliśmy bawić się godzinami. A jeżeli chodzi o kwestię twojego imienia to moja mama zawsze podpisywała zdjęcia, oglądałem je i tam taki napis " Violetka i Leoś bawią się w piaskownicy. " przyjrzałem się zdjęciu i wywnioskowałem że to ty bo wszystko poukładało mi się w całość. To że przyjechałaś nie dawno, że nie masz mamy to chyba dlatego wyjechałaś bez pożegnania, że jesteś podobna do dziewczynki z zdjęcia tylko teraz jesteś jeszcze piękniejsza i to że...a właściwie to już wszystko.-Posłałam mu szczery uśmiech radości i wtuliłam się w niego.
-Nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo marzyłam o tej chwili.-Nie mogę opisać tej radości po prostu nie mogę. Usiedliśmy na moim łóżku dalej się przytulając.
-Federico wrócił!!! -Zza moich drzwi pojawił się Federico ja od razu oderwałam się od Leona. Fede mnie przestraszył i zniszczył tę cudowną chwilę. Chwilę moją i Leona. Federico pojawił się obok nas i się na nas rzucił. W sensie że nas przytulił.
-Wiem że tego chcecie. Na misia! -Popatrzyłam się na Leona i obydwoje przytuliliśmy Federico. Znowu.
-Violetta ale wiesz że możesz nas już puścić to znaczy mnie. Zaraz mnie udusisz!
-Nie nie puszczę Cię. Wytrzymasz. Mam obok siebie najlepszych facetów pod słońcem.
_________________________________________________________________
Koniec!
No witam 3 rozdział miał być jutro ale dla was wszystko, miśki wy moje! *.*
Coraz więcej wyświetleń ja zaraz zwariuję!!! :3

Dlaczego dla Nikoletty W bo...
1. Jest moją wierną czytelniczką.
2. Zawsze pozostawia mi komentarz.
3. Jest świetną bloggerką (podziwiam <3 )
I ostatnie.
4. Robię Ci Femiłe!

Sorry za czcionkę ale ona wariuje. o.O


Jak pisałam fragment z perspektywy Leona dokładnie te zdania:

Dlaczego Pablo ją wyrzucił musiał. No właśnie nie musiał.

To mi się skojarzyło z Maćkiem Musiałem

Ma ktoś jakieś pomysły, bo tak sprawdzam tę pocztę codziennie i nikt nie napisał :( 
Smutam się! :(((

Ślijcie: vilu.o.m@op.pl

Rozdział 4 nie wiem kiedy chyba w niedzielę.
Hmm co ja wam tu mam napisać...Nic nie wymyśle.
To pa! Macie Leośka na Do Widzenia.
Melka :***



wtorek, 19 listopada 2013

Liebster Blog Award 2

Kolejna nominacja od Nikoletty   jak mi miło. :***
Kliknij aby przejść do jej bloga



A teraz na szybko...
Blogi, które nominuję.Tylko 5 bo nie chce mi się szukać.


Pytania od Nikoletty:
1.Jak masz na imię?
Odp.Alicja :)))

2. Ile masz lat?
Odp.12

3.Ulubiona postać z Violetty?
Odp.Leon, Federico ,Marco. <3

4.Ulubiona serialowa para?
Odp.Leonetta, Femiła, Marcesca... *.*

5.Czy lubisz Ruggero Pasquarelli? (serialowy Federico)
Odp.Czy ja lubię JA GO KOCHAM!!!

6.Czytasz mojego bloga?
Odp.Jakim ja bym była człowiekiem jak bym nie czytała...no jakim            Tłumaczenie: Czytam, każdy rozdziałek kochana!^^

7.Twoje marzenie?
Odp.Pisałam ostatnio.

8.Ile czasu prowadzisz bloga?
Odp.Chyba od 21 października.

9.Plany na przyszłość? 
Odp.Nie mam żadnych planów.
 
10.Co najbardziej cenisz u swoich przyjaciół?
Odp.Hmmm na pewno szczerość,lojalność nie że by było tak powiesz przyjaciółce coś dla ciebie ważnego, a ona to wszystkim rozpowie.I no nie wiem nigdy się nad tym nie zastanawiałam...

11.Co inni o Tobie mówią?
Odp.Hehe zapytaj Nadii ale ona Ci o mnie nie powie za dobrze, bo my jesteśmy takie wariatki że wyzywamy się od byle czego. 



Pytania ode mnie:
1.Jak masz na imię?
2.Ile masz lat?
3.Co skłoniło Cię do pisania bloga/ów?
4.Lubisz 1D?
5.Czytasz mojego bloga?
6.Leon czy Diego?
7.Z czego czerpiesz inspirację?
8.Jakie jest twoje największe marzenie?
9.Ulubiona para z Violetty?
10.1 czy 2 sezon?
11.Co lubisz robić w wolnym czasie?


Dziś przyszedł mi pamiętnik, który zamówiłam.
Kocham was wiecie 10012 wyświetleń. Aaaa. Oszalałam 
Rozdział kiedy??? Hmm gdzieś w tygodniu to pa koffani  . Macie zdjęcie na pożegnanie.

Melka :*





sobota, 16 listopada 2013

Liebster Blog Award


Tam tararam Liebster Blog Award!!!

Dostałam nominację od Hani Lewandowskiej :* Kliknij aby przejść do jej blogów:
KLIK , KLIK , KLIK


Pytania od Hani:

1.Ile masz lat?
Odp.12
2.Jak masz na imię?
Odp.Alicja :3
3.Co jest twoim marzeniem?
Odp.Nauczyć się grać perfekcyjnie na gitarze ("perfekcyjnie bo już coś tam brzdąkam ale nie wiele) i Spotkać kogoś z ekipy Violetty na żywo.
4.Ulubiona para z Violetty?
Odp.Leonetta <3 Marcesca <3 ( A tak na marginesie chyba źle napisałam Marcesca)
5.Czytasz mojego bloga?
Odp.A jak mogłabym nie czytać! :* Czytam wszystkie.
6.Skąd czerpiesz inspirację na bloga?
Odp.Różnie.Z książek,internetu,filmów ale najczęściej z mojej główki. XD
7.Jag długo prowadzisz bloga?
Odp. Ammm nie chce mi się liczyć przecież jest sobota.
8.Masz zwierzęta? Jeśli tak, to jakie? Jeśli nie, to czy chciałbyś/łabyś mieć?
Odp. Mam nawet liczną gromadkę,a mianowicie 2 psy, 2 koty i chomiczka nie powiem jak się zwie. :P :)))
9.Jaki masz kolor oczu i włosów?
Odp.Paczydełka mam zielone jak Jorge <3 Włoski blondi jak Ludmi :*
10.Ulubiony film?
Odp.Yymmm trudno mi powiedzieć ale chyba "Titanic" , "Piękne istoty" i reszta :P
11.Ulubiona przekąska?
Odp.Ojjj dużooo tego. :D

Pytania ode mnie.
1.Jak masz na imię?
2.Ile masz lat?
3.Co skłoniło Cię do pisania bloga/ów?
4.Lubisz 1D?
5.Czytasz mojego bloga?
6.Leon czy Diego?
7.Z czego czerpiesz inspirację?
8.Jakie jest twoje największe marzenie?
9.Ulubiona para z Violetty?
10.1 sezon czy 2 ?
11.Co lubisz robić w wolnym czasie?

Blogi,które nominuję:

To już wszystkie! Gratulację! :)




Później pogadam sobie z Nadią ojjj pogadam nie dodała One Parta. :( Rozdział pojawi się po OP chyba że Nadii się komp zepsuł i nie dodaje to wtedy rozdział będzie przed OP.
Teraz spróbuję nabazgrolić 3 rozdział, a wiecie co jest już teledysk do "Na zawsze"
Kliknij aby przejść do klipu.
Ale to piękne,a ona na końcu umarła.Ewelina Lisowska napisała dla niego świetny tekst.
KLIK

I jeszcze jedna sprawa postanowiłam że na blogu będzie coś takiego jak piosenka miesiąca.W komkach proszę o to jakie nominujecie piosenki.

To papatki <3
Melka :*

+WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI!!!
Teraz dokładnie jest 17:17, ja wchodzę do pokoju babci, a ona ogląda wiadomości i prezenter mówi:
"Wielką popularnością cieszy się również Violetta-Hoy Samos Mas" Tylko tyle usłyszałam i umieram ze szczęścia! XD XD XD